strona główna napisz do nas
Aktualności O nas Polskie sieci eksperckie Bazy danych Współpraca z zagranicą Oferta Konferencje Linki Kontakt




Cytat miesiąca:
„Pierwszego odkrycia badacz może dokonać sam, lecz im bardziej świat staje się skomplikowany, tym trudniej doprowadzić mu badania do końca bez uciekania się do współpracy z innymi”
Aleksander Fleming

www.ilot.edu.pl

Do poczytania:
Wojskowa kontrola ruchu lotniczego
Śledztwo w sprawie szefa EADS
Ponad tysiąc wystawców na targach lotniczych ILA
Piloci nie chcą latać rządowymi maszynami
Odpowiedzialność i nieco przyszłości
Jarmuziewicz: można połączyć prywatyzację PLL LOT z budową CPL
CASA latała na orientację,
   F16 walczyły
Do obejrzenia:
360° view of the A380
   flight deck
Thunderbirds in Krzesiny
TVN24: Air Show
   w Poznaniu
Airbus A380 evacuation -
   873 people in 77 seconds!

Kontakt:
Instytut Lotnictwa
Net Instytut
Al. Krakowska 110/114
02-256 Warszawa
tel.: 0 22 846 00 11
tel./fax: 0 22 846 75 36

Newsletter
Do poczytania

Piloci nie chcą latać rządowymi maszynami




Już nie tylko politycy boją się latać rządowymi samolotami. Stan dwóch Tu-154M i czterech jaków 40, jakimi dysponują nasze VIP-y, jest już tak katastrofalny, że za ich stery nie chcą siadać najbardziej doświadczeni piloci. "Nie jesteśmy w stanie brać odpowiedzialności za pasażerów" - mówią DZIENNIKOWI.

"Pułk jest w rozsypce" - mówi wprost o grupie pilotów, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo lotów VIP-ów jeden z pracowników BOR. "I tak w tym pułku sytuacja pod względem liczby pilotów jest lepsza niż w innych jednostkach sił powietrznych" - bagatelizuje w rozmowie z DZIENNIKIEM minister obrony Bogdan Klich. Awaryjne lądowania, przesiadki, zmiany planów w ostatniej chwili - takich wypadków, które nie przysparzały polskim władzom powagi, pełna jest historia polskiej floty VIP-owskiej. "Pamiętam, jak lecieliśmy z premierem Oleksym do Izraela. Dlaczego pamiętam? Bo nawaliło podwozie" - wspomina Józef Zych swoje przeloty, gdy był marszałkiem Sejmu. Piloci pocieszali go, że i tak mają szczęście, że do awarii nie doszło w powietrzu.

Ten sam Oleksy z ministrem Władysławem Bartoszewskim nie zapomną pewnej wyprawy na szczyt Unii Europejskiej. Tuż przed planowanym lotem okazało się, że ich Tu-154M się zepsuł. Skazani więc byli na podróż powolniejszym i bardziej niebezpiecznym jakiem.

Podchody pod wymianę rządowych samolotów trwają od kilkunastu lat. Po raz pierwszy próbowano w 1993 r. Fiasko. Potem sprawą nieskutecznie zajmował się rząd Włodzimierza Cimoszewicza. Kolejne przymiarki w 1998 i 2002 r. spełzły też na niczym. Ostatni przetarg na samoloty został odwołany w czerwcu ub.r. Były zarzuty, że jego warunki faworyzują brazylijską firmę Embraer, która dostarcza maszyny dla LOT-u.

Co dalej? I tu też pojawia się problem. Minister Klich deklarował, że będzie nowy przetarg. Prace rzeczywiście trwają. Ale wciąż brakuje ostatecznej decyzji politycznej. Koncepcję zakupu nowych samolotów przygotował już MON i w połowie kwietnia przekazał ministrowi Tomaszowi Arabskiemu, odpowiedzialnemu za sprawę w kancelarii premiera. "Ja swoją odpowiedź przygotuję do połowy maja" - mówi DZIENNIKOWI Arabski.

Od pytań o finał sprawy jednak ucieka. "Nie ma jeszcze odpowiedzi na pytanie, ile samolotów kupić i czy kupić nowe czy stare" - mówi szef kancelarii Tuska. On sam jest zwolennikiem zakupy trzech maszyn, MON chce przynajmniej czterech. A co na to premier? Na razie wybiera, jak może, loty rejsowe. "A to oznacza, że kładzie na nas krzyżyk i nie będzie już polskiego " - wzdycha jeden z pilotów pułku.



Pułkownik Pietrzak: Odchodzę, bo ta praca stała się ryzykowna

Izabela Leszczyńska: Podobno nie chce pan już dowodzić elitarnym pułkiem pilotów, którzy latają z najważniejszymi osobami w państwie?

Tomasz Pietrzak*: Nie chcę. Wylatałem 5200 godzin po całym świecie. Odchodzę w sierpniu i to po 23 latach służby.

Dlaczego?

Przede wszystkim z powodu braku nowych samolotów w pułku. Od lat nie są rozstrzygane przetargi ani na samoloty, ani nawet na śmigłowce. Sprzęt, który mamy, jest przestarzały. Dla nas to coraz większe ryzyko i coraz większa odpowiedzialność za najważniejsze osoby w państwie. Jednocześnie stawia się nam coraz wyższe wymagania wynikające z konieczności dostosowywania się do przepisów Unii Europejskiej.

Podobno nie jest pan jedynym pilotem z pułku, który odchodzi?

Jest cała fala odejść. W tym roku do cywila odeszło już siedem osób, sześć kolejnych złożyło wypowiedzenia. I będą je składać następne.

*płk. Tomasz Pietrzak, dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego odpowiedzialnego za przeloty VIP-ów



Krótka kronika lotów najwyższego ryzyka:
  • 1998 - z powodu ochłodzenia nie wystartował w Wilnie Jak-40 z premierem Jerzym Buzkiem na pokładzie
  • 1999 - przymusowe lądowanie Tu-154 w Arabii Saudyjskiej z marszałek Senatu Alicją Grześkowiak na pokładzie. Przyczyna: w samolocie zawiódł jeden z elementów kontroli lotu
  • 2001 - postój w Norymberdze, bo w Jaku-40 premiera Leszka Millera wyciek paliwa spowodował zapłon silnika
  • 2004 - w chińskim Kunming awarii uległ samolot, którym premier Marek Belka leciał na szczyt Azja - Europa do Wietnamu. Podczas uruchamiania silników przed startem z jednego z nich zaczęły wydobywać się kłęby dymu
  • maj 2007 - w samolocie Jak-40 pękła jedna z warstw przedniej szyby w kokpicie pilotów. Leciał nim do Berlina minister środowiska Jan Szyszko
  • maj 2007 - w rządowym samolocie "Bryza", którym wicepremier Andrzej Lepper miał wracać ze Słowacji do Polski, po starcie zepsuł się silnik
  • czerwiec 2007 - w Norwegii utknął rządowy Tu-154M, którym poleciała na obchody 67. rocznicy bitwy o Narwik delegacja polskich kombatantów, wiceminister obrony i biskup polowy. Tuż przed startem okazało się, że awarii uległ układ odpowiedzialny za uruchamianie klap niezbędnych do bezpiecznego startu i lądowania

Dziennik.pl
Anna Wojciechowska, Zbigniew Krzyżanowski
12 maja 2008r.











2008 © NetInstytut