Trzeba specjalistów, bo latamy coraz częściej
Z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że w najbliższych pięciu latach polskie lotnictwo będzie potrzebować ok. 23 tys. pracowników. To efekt ciągłego rozwoju branży, ale i starzenia się obecnej kadry. Przyjmuje się, że na każdy milion korzystających z lotniska pasażerów przypada ok. tysiąc osób zatrudnionych bezpośrednio na lotnisku, trzy tysiące wokół niego (w usługach, handlu itp.) oraz 15 tys. w całym regionie obsługiwanym przez port lotniczy. Za wzrostem ruchu musi więc iść wzrost zatrudnienia w tym sektorze.
Według ULC w ubiegłym roku liczba pasażerów odprawionych na polskich lotniskach przekroczyła 19 mln wobec ponad 15,3 mln rok wcześniej. Oznacza to wzrost o ok. 24 proc.
Do niedawna ponad połowa pasażerów korzystała z lotniska w Warszawie, a pozostali z portów regionalnych. W ubiegłym roku dominowały porty regionalne. Szacuje się, że także w przyszłości to one będą obsługiwać większość ruchu. Największe to Kraków, Katowice, Gdańsk i Wrocław. Naukowcy podkreślają, że zarówno obsługa lotnisk, jak i przestrzeni powietrznej wymaga specjalistów. Chodzi nie tylko o fachowców od nawigacji itp., ale także o menedżerów znających lotniskową specyfikę oraz specjalistów w zakresie organizacji pracy w branży lotniczej, na różnych szczeblach. Lotniska będą też potrzebować pracowników do utrzymania pasów startowych, dbania o stan techniczny samolotów, kontroli lotów oraz zapewnienia bezpieczeństwa i sprawnej obsługi pasażerów.
Gazeta Wyborcza Rzeszów
ask
25.02.2008
|